- numer katalogowy: 0227
- grupy prac: Plakaty 1960–1969
- data: 1968, druk 1969
- technika: offset
- wymiary: 136,5 × 96 cm
- wydawca: M.A.F.I.A. (Maïmé, Arnodin, Fayolle, International Associés) (Paryż)
- drukarnia: Imprimerie Polyvalent (Paryż)
- numer inwentarzowy: MNP Pl 3069
-
praca w zbiorach:
- Muzeum Narodowe w Poznaniu
- Muzeum Narodowe w Warszawie
- MSŁódź
- Muzeum Śląskie w Katowicach
- Centre national d’art et de culture Georges-Pompidou
- Musée des Arts Décoratifs, Paris
- kategoria: plakat
- tagi: reklama
Plakat powstał na zamówienie paryskiej agencji reklamowej M.A.F.I.A. jako materiał promocyjny jej własnej działalności. Agencja, założona w 1968 roku przez Maimé Arnodin oraz Denise Fayolle, wyróżniała się na tle innych podmiotów branży reklamowej wysokim poziomem artystycznym oraz oryginalnością podejmowanych inicjatyw.
Kompozycja plakatu powstała w oparciu o autorskie kolaże, tworzone przez Cieślewicza od 1966 roku, w których wykorzystywał gromadzone materiały prasowe oraz fragmenty własnych ilustracji projektowanych dla czasopisma „Opus International”. Jako dyrektor artystyczny odpowiadał on za koncepcję graficzną i układ (layout) magazynu od początku jego publikacji w 1967 roku.
Fragmenty drukowanych wycinków prasowych – zagęszczone i zestawione w formie jednolitej czarno-białej tapety – tworzą skondensowany i fragmentaryczny obraz codziennej, miejskiej rzeczywistości. Mitologia życia, której odbicie znajdujemy w masowo powielanych fotografiach prasowych, obejmuje wszelkie jego aspekty, bez kategoryzowania: religię, wojnę, politykę, seks, sport, modę itd. Po selekcji i połączeniu wybranych plansz z kolażami o wymiarach 27 × 36 cm powstał projekt eksperymentalnego „plakatu strukturalnego” (136,5 × 96 cm), który został wydrukowany w postaci ciągłej. Plakat ten pełnił rozmaite funkcje użytkowe – mógł służyć jako papier pakowy, obrus, tapeta czy materiał do produkcji papierowych toreb w różnym formacie, dodatkowo opatrzonych logotypem „M.A.F.I.A.”. Charakter kompozycji nawiązuje do czarno-białych komiksów graficznych, w których narracja prowadzona jest wyłącznie za pomocą obrazów. W tym przypadku jednak opowieść nie ma linearnego charakteru. Istotny jest również materiał wyjściowy, z którego stworzono tę gęstą wizualnie kompozycję. Fotografia, w rękach grafika staje się plastycznym materiałem, poddawanym obróbce w celu wykreowania nowego obrazu, opartego na ostrych kontrastach czerni i bieli.
Datacja projektu nie jest jednoznaczna, ponieważ w różnych źródłach pojawiają się odmienne informacje. Przyjęto datę podaną w ręcznie sporządzonym spisie plakatów autorstwa Cieślewicza, znajdującym się w archiwum artysty (w IMEC). Druk prawdopodobnie miał miejsce w 1969 roku, kiedy Cieślewicz objął stanowisko dyrektora artystycznego agencji. Tę datę wskazuje również katalog on-line Centre Pompidou oraz Musée des Arts décoratifs w Paryżu.
sygn. ze składu l.: collage cieslewicz
III Ogólnopolskie Biennale…, Katowice 1970, poz.
III Międzynarodowe Biennale…, Warszawa 1970, il.
Roman Cieślewicz…, Łódź 1971, poz. 151 il. 20
Vier polnische Plakatkünstler…, Essen 1971, poz. 33
Design Français…, Paryż 1971, poz. 234/6 il.
Roman Cieslewicz…, Paryż 1972, poz. 52 il. całostr.
Roman Cieslewicz, Zagrzeb 1973, poz. 25 il.
Roman Cieslewicz…, Amsterdam 1973, poz. 234 il.
Laureaci IV MBP…, Warszawa 1974,poz. 60
Autentico ma contraffatto…, Wenecja 1976, poz. i il. 4
Roman Cieslewicz, Saint Etienne du Rouvray 1976, poz. 37 il.
La spirale dei nuovi…, Florencja 1978, poz. i il. s. 164
Roman Cieślewicz, plakaty…, Poznań 1981, poz. 138
Roman Cieslewicz…, Bruksela 1984, poz. 23
Roman Cieślewicz…, Łódź 1986, poz. 23
Roman Cieslewicz…, Caen 1986, poz. 39
Roman Cieslewicz…, Arles 1987, poz. i il. 26
Design Français…, Paryż 1988, il. całostr. s. 125
Roman Cieślewicz, ilustracje…, Kraków 1989, il.
Roman Cieślewicz…, Warszawa 1998, poz. 99
Roman Cieślewicz 1930-1996, Poznań 2006, poz. 39, il. całostr. s. 92
Roman Cieślewicz…, Londyn 2010, il.
Plakat musi śpiewać, Poznań 2012, poz. 84, il. barw. 391
Roman Cieślewicz. Legenda…, Sopot 2013, poz. P31, il. 45
Roman Cieslewicz, La fabrique…, Paryż 2018, vol. 2, poz. i il. całostr. 7 s. 121
MP 69/70, t.39, il. s. 74-75
Bojko, Projekt 1970/1, il. s. 7
Schubert, Nurt 1970/5, s. 57
de Bure, Cree 1972/16, il. s. 20
Gassiot-Talabot, Opus Intern. 1972/35, il. s. 71
Krasiński, Perspec. Polon. 1974/10, il. całostr.
Zen, Perspektywy 1974/15, s. 24, il. (fragm.) s. 22 i 23
Perspektywy (niem.) 1974/3, il. fragm.
Cahier de Art Mineur 1979/20, il. 29
Wlassikoff, The Story of Graphic Design…, 2005, il. s. 223
Roman Cieslewicz. Calmels Cohen, Paryż 2006, poz. i il. 104
Barré, Roman…, 2007, il. s. 36 (fragment)
Buquet, Art & design…, 2015, poz. i il. 53, s. 241-242
Plakat eksperymentalny. Druk ciągły, na roli papieru o raporcie długości 99 cm. Możliwość wykorzystania jako plakatu, obrusu, papieru pakowego, tapety, a w przypadku druku na tkaninie także jako materiału na ubiory. Fragment plakatu wykorzystany na okładce „International Poster Annual” vol. 14, 1969/70.
Roman Cieslewicz o tym plakacie (cyt za: Zen, „Perspektywy” 1974/15, s. 24):
Niedawno zaprojektowałem papier pakunkowy, który jest akumulacją obrazów fotograficznych, przedstawiających aktualność naszego czasu. To były wycinki z prasy całego świata, naturalnie wycinki wizualnie interesujące, układane jeden obok drugiego, jak dziennik bez słów. Początkowo miał to być materiał na suknię, Chciałem, żeby dziewczyny w dużym mieście – w Warszawie świetnie to widzę – mogły na sobie nosić coś, co jest wykroczeniem poza kwiat, falę, gwaizdkę, kwadracik, kółeczko. Chciałem aby nosiły na sobie to wokół czego się obracają w ciągu dnia. Tak się złożyło że w końcu powstał z tego papier pakunkowy i bardzo się tym ucieszyłem, bo od razu wyobraziłem sobie stolik kawiarniany z dwojgiem zakochanych ludzi, którzy mog azacząc rozmowę od komentowania obrazów umiejscowionych na pakunku. A mnie te obrazy szalenie interesowały dlatego, że to jet naprawdę wszystko, co nas otacza. I wydało mi się, że te obrazy nie są wcale głupie, bo my je zawsze widzimy w oderwaniu, ewentualnie w kontekście tekstu, ale nigdy razem skumulowane…